Facet, który już biegał maratony w Atenach i Rzymie, pokonywał półmaraton za Kołem Podbiegunowym, teraz szykuje się do biegu… pod ziemią! Tak, dobrze czytacie – 320 metrów pod ziemią, w kopalni Guido w Zabrzu, gdzie tlenu jest mniej niż w przeciętnym biurowcu po 8 godzinach pracy.
Brzmi jak misja samobójcza? Pewnie! Ale dla Andrzeja to jak niedzielny spacer. Gość lubi wyzwania tak ekstremalne, że aż chce się krzyczeć: „Stary, dasz radę!” Bo to nie koniec – przed nim jeszcze biegi na pustyni i w bagnach. Także spokojnie, nawet jeśli pod ziemią zabraknie oddechu, to wciąż ma w rękawie arsenał kolejnych szaleństw!
Bieg w kopalni Guido odbędzie się już 28 września i jest jednym z najtrudniejszych na świecie. Warunki? Wyobraźcie sobie ciasne korytarze, wilgoć, brak powietrza i temperaturę, która potrafi namieszać w głowie. Ale Andrzej? On się tym nie przejmuje – dla niego to dopiero rozgrzewka przed pustynnymi i bagnistymi wyzwaniami!
Trzymamy kciuki, żeby nasz szalony biegacz dotarł do mety i znów udowodnił, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Bo jeśli ktoś potrafi biegać w piekielnych warunkach 320 metrów pod ziemią, to z pustynią i bagnem sobie na luzie poradzi! Fot. Strona organizatora biegu.



