Tomasz Gawroński, nasz wspaniały biegacz z Jędrzejowa, wicemistrz olimpijski w maratonie z Brazylii, już 20 listopada wyleci do Tokio, by bronić swojego srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich Deaflympics Tokyo 2025. To moment, na który wszyscy w naszym mieście czekaliśmy z ogromnym napięciem i dumą. Tomasz, człowiek o niesamowitej determinacji, wielokrotnie pokazał, że nie boi się wyzwań, a jego serce bije w rytmie biegowych maratonów, w których każdy kilometr jest testem wytrzymałości, woli i siły charakteru.
W Brazylii, podczas XXIV Letnich Igrzysk Olimpijskich Deaflympics w Caxias do Sul, Tomasz zdobył srebrny medal w maratonie, pokonując dystans 42 kilometrów w ekstremalnych warunkach. Do trzydziestego kilometra biegł na czwartej pozycji, ale jego niezłomny duch i konsekwencja pozwoliły mu przyspieszyć i minąć dwóch Hiszpanów, utrzymując tempo aż do mety i wbiegając na linię jako drugi z czasem 2 godzin i 34 minut. Złoto powędrowało do reprezentanta Czech, a brąz do zawodnika z Hiszpanii. Ten medal był nie tylko kolejnym sukcesem Tomasza, ale także 41 medalem, który zdobyła Polska na tych Igrzyskach. To pokazuje, jak wiele serca i wysiłku wkładają nasi sportowcy, a Tomasz swoim wynikiem udowodnił, że w Jędrzejowie urodziła się prawdziwa gwiazda lekkoatletyki.
Teraz przed naszym mistrzem stoi kolejne, na pewno jeszcze trudniejsze wyzwanie. Maraton w Tokio rozpocznie się 25 listopada o 2:00 w nocy czasu polskiego. Bieg będzie wymagał od Tomasza maksymalnego wysiłku, koncentracji i przygotowania. Trasa maratonu w Japonii jest szalenie wymagająca, a warunki klimatyczne i organizacyjne stawiają dodatkowe wyzwania przed każdym zawodnikiem. Konkurencja będzie niezwykle silna, każdy biegacz przyjeżdża do Tokio, by sięgnąć po medal, a nasze serca drżą na myśl o emocjach, które przyniesie ten bieg.
Tomasz jednak nie pierwszy raz staje przed takim wyzwaniem. Jego doświadczenie zdobyte w Brazylii, w trudnych warunkach górskiego maratonu, po 7 pętlach przez miasto, pokazuje, że potrafi utrzymać koncentrację, walczyć z własnym zmęczeniem i nie poddawać się, nawet gdy każdy krok staje się coraz trudniejszy. Już teraz cała społeczność Jędrzejowa, rodzina, przyjaciele i kibice trzymają za niego kciuki. Wszyscy wierzymy, że nasz wicemistrz powtórzy sukces i przywiezie kolejny medal, który zapisze się złotymi literami w historii polskiego sportu.
Tomasz wielokrotnie podkreślał, że dla niego każdy bieg to nie tylko walka o medal, ale także spełnienie marzeń, które rodzą się w sercu młodego człowieka z małego miasta. Już jako 14 letni chłopak marzył o tym by odwiedzić kraj kwitnącej wiśni. Jego start w Japonii to nie tylko bieg po wynik ale też spełnienie marzeń na wizytę w tym kraju. Droga Tomasza do sukcesu była pełna wyrzeczeń, godzin treningów, pracy nad wytrzymałością, ale przede wszystkim ogromnej pasji do biegania. Każdy trening, każda przebiegnięta mila w Jędrzejowie, każda poranna pobudka przy chłodnym wietrze zbliżały go do tego momentu, w którym dzisiaj stoi gotowy, by zmierzyć się z najlepszymi na świecie.
Nie sposób nie podkreślić, że Tomasz zawsze wspomina o wsparciu swojej rodziny, przyjaciół i lokalnych sponsorów, którzy pozwalają mu skupić się na treningach i przygotowaniach do zawodów na najwyższym poziomie. To dzięki nim może reprezentować nasz kraj i nasze miasto na arenie międzynarodowej, zdobywać medale i inspirować młodych sportowców, którzy marzą o bieganiu i osiąganiu wielkich celów.
Dla nas, mieszkańców Jędrzejowa, Tomasz jest nie tylko sportowcem, ale symbolem wytrwałości, odwagi pasji i humoru. Edukuje dzieci, odwiedza szkoły, pokazuje jak być dobrym człowiekiem. Jego start w maratonie w Tokio będzie okazją, by pokazać całemu światu, że nawet z małego miasta można zdobywać światowe podium. Będziemy śledzić każdy jego krok, kibicować, trzymać kciuki i wierzyć, że nasz wicemistrz powtórzy sukces z Brazylii i przywiezie do Polski kolejny medal. Wierzymy, że Tomasz Gawroński, wicemistrz maratonu z Brazylii, stanie na starcie w Tokio i da z siebie wszystko, pokazując, że marzenia naprawdę mogą się spełniać, jeśli ma się odwagę biec do końca.



