Jeżeli ktoś planuje w piątek przejazd przez Mieronice w gminie Małogoszcz, powinien przygotować się na poważne utrudnienia. Od godziny 9.00 mieszkańcy rozpoczną protest przeciwko kierowcom ciężarówek, którzy według nich od lat ignorują ograniczenia prędkości i zamieniają wieś w tor przejazdowy.
To już druga taka akcja, ale jak zapowiadają organizatorzy, tym razem ma być zdecydowanie mocniej, głośniej i liczniej. Pierwszy protest był ostrzeżeniem. Drugi ma być jasnym komunikatem, że cierpliwość mieszkańców właśnie się skończyła.
Według organizatorów udział w wydarzeniu może wziąć nawet kilkaset osób. Mieszkańcy Mieronic oraz okolicznych miejscowości mobilizują się od kilku dni. Wiele osób bierze wolne w pracy, inni przekładają swoje obowiązki. Wszyscy mają jeden cel: pokazać, że problem nie zniknie tylko dlatego, że ktoś postanowi go ignorować.
Na rondzie w Mieronicach mają pojawić się transparenty, banery i elementy happeningu. Organizatorzy nie ukrywają, że chcą zwrócić uwagę opinii publicznej na problem, który ich zdaniem od dawna jest bagatelizowany.
Jak mówią mieszkańcy, nie chodzi o jednorazowy przejazd ciężarówki czy sam transport. Chodzi o codzienność. O huk od świtu do późnego wieczora. O ciężkie pojazdy rozpędzające się na zjeździe. O drżące okna, o strach rodziców, gdy dzieci idą poboczem, i o poczucie, że przepisy obowiązują wszystkich, tylko nie tych, którzy pędzą przez miejscowość.
Wśród mieszkańców coraz częściej słychać jedno zdanie: nie da się żyć.
Jeden z uczestników protestu mówi wprost, że jeśli ktoś myśli, iż mieszkańcy postoją kilka godzin, pomachają transparentami i wrócą do domów, to bardzo się myli.
Jak podkreślają organizatorzy, pierwszy protest nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Wielu kierowców nadal lekceważy ograniczenia prędkości, dlatego teraz społeczność zamierza działać jeszcze bardziej zdecydowanie. W planach są kolejne protesty, happeningi i następne akcje, które mają skutecznie przypominać o problemie.
Mieszkańcy zapowiadają również, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, rozważane będą dalsze kroki prawne. Ich zdaniem bezpieczeństwo ludzi nie może przegrywać z pośpiechem kierowców.
Dodatkowo w okolicy mają pojawić się wzmożone kontrole służb. Sprawdzana będzie prędkość pojazdów ciężarowych, a także dokumentacja przewozowa oraz tachografy.
Jedno jest pewne. W piątek Mieronice nie zamierzają milczeć. Mieszkańcy mówią jednym głosem: skończyło się przymykanie oka, skończyło się czekanie i skończyły się półśrodki.
Kto jutro wybiera się przez Mieronice, powinien uzbroić się w cierpliwość. A najlepiej wybrać inną trasę. Mieszkańcy zapowiadają bowiem, że tym razem o ich problemie usłyszy każdy.




Wystarczy postawić fotoradar i sprawa będzie rozwiązana. Czy komuś na tym zależy?