Wkrótce ujawnimy drzewo genealogiczne, które łączy Henryka Idzika z Wodzisławia z pradziadkiem Mateusza Morawieckiego! Czy wiedziałeś o tak niesamowitym odkryciu?
Pan Henryk z rodziną i burmistrzem Wodzisławia podczas 103 urodzin:

To jedna z tych historii, które wydają się wręcz nieprawdopodobne – a jednak są prawdziwe. W zaciszu rodzinnych archiwów, starych metryk i archiwalnych akt, rozegrało się ciche, ale przełomowe wydarzenie. Dzięki determinacji genealogów, i dociekliwości redakcji ITV Jędrzejów udało się odkryć niesamowite pokrewieństwo między 103-letnim mieszkańcem Wodzisławia, Panem Henrykiem Idzikiem, a pradziadkiem premiera Mateusza Morawieckiego.
Wszystko zaczęło się od przygotowań do wyjątkowego jubileuszu Pana Henryka – najstarszego mieszkańca gminy Wodzisław, który w lipcu 2025 roku obchodził swoje 103. urodziny. Rodzina postanowiła uczcić ten niezwykły dzień w sposób szczególny – odtwarzając i dokumentując historię swojego rodu. Nikt nie przypuszczał, że wśród starych dokumentów, akt chrztu i zapisów w księgach parafialnych kryje się klucz do rodzinnych powiązań z jedną z najbardziej znanych postaci współczesnej polskiej sceny politycznej.
Genealodzy jędrzejowscy, we współpracy z Archiwum Państwowym w Kielcach, sięgnęli do dokumentów sięgających końca 18 i początku 20 wieku. W toku analizy natrafili na zbieżności nazwisk, miejscowości i dat, które – po dalszym potwierdzeniu – doprowadziły do przełomowego wniosku: Henryk Idzik i pradziadek premiera Mateusza Morawieckiego pochodzą z tej samej gałęzi, która swoje korzenie ma na ziemi jędrzejowskiej, w rejonie obecnej gminy Wodzisław.
To właśnie w tym regionie – jak sam Mateusz Morawiecki przyznał podczas jednej z wizyt w 2018 roku – mieszkał jego pradziadek, będący urzędnikiem w okolicach Jędrzejowa:
„Mój pradziadek pochodził z okolic Jędrzejowa, był tutaj urzędnikiem. Można powiedzieć, że jestem stąd” – mówił premier podczas spotkania z mieszkańcami powiatu jędrzejowskiego.
Jak się okazuje, te słowa nie były jedynie uprzejmością wobec lokalnej społeczności. To była szczera prawda – potwierdzona historycznie, archiwalnie i… rodzinnie. Premier naprawdę „jest stąd” – i jego ród splata się z historią rodziny Idzików.
Ale to nie wszystko. Jak dodają genealodzy, historia ta ma jeszcze jeden niezwykły aspekt. Księga urodzeń z 1922 roku – roku, w którym na świat przyszedł Pan Henryk – nie znajduje się jeszcze w zasobach Archiwum Państwowego w Kielcach. Dlaczego? Ponieważ obowiązujące przepisy mówią jasno: dokumenty stanu cywilnego mogą zostać przekazane do archiwum dopiero po 100 latach od sporządzenia, i tylko jeśli nie żyje już żadna osoba w nich figurująca. A Pan Henryk… nie tylko żyje, ale właśnie świętował swoje 103. urodziny! Jego obecność sprawia, że księga z jego rokiem urodzenia wciąż objęta jest ochroną danych osobowych i musi pozostać w USC w Wodzisławiu.
To sprawia, że jest on dosłownie ostatnią żyjącą osobą, przez którą konkretna księga urodzeń nie trafiła jeszcze do archiwum. To unikat na skalę całego regionu – i bezcenny fragment polskiej historii, który właśnie odkrywamy na nowo.
Zaznaczamy, że ponieważ Pan Henryk Idzik przeżył ponad 100 lat, a jego potomkowie oraz część rodzeństwa i bliskich krewnych niestety już zmarli, ich dane – w tym daty urodzenia i śmierci – zgodnie z obowiązującym prawem mogą być udostępniane publicznie. Ich akta stanu cywilnego podlegają ujawnieniu, ponieważ upłynęło już ponad 100 lat od dat sporządzenia dokumentów lub od zdarzenia.Zgodnie z art. 28 ust. 1 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz.U. z 2023 r. poz. 1378 z późn. zm.), akta stanu cywilnego podlegają przekazaniu do archiwum państwowego i mogą być udostępniane, jeżeli upłynęło:* 100 lat od daty sporządzenia aktu urodzenia,* 80 lat od daty sporządzenia aktu małżeństwa lub zgonu.W związku z tym, drzewa genealogiczne osób zmarłych przed ponad 100 laty mogą być opracowywane i publikowane publicznie. W najbliższych dniach opublikujemy drzewo genealogiczne (wyłącznie nieżyjących ponad 100 lat przodków Idzikòw i Morawieckich). *Krótko po publikacji artykułu zgłosiło się do nas wiele osób, które również szukały pokrewieństwa z byłym premierem. Zgłosiła się również osoba, która jest spokrewniona i prosiła o nie publikowanie tych powiązań. Prośbę szanujmy i w związku z tym nie będziemy publikować choć jest to zgodne z prawem. Jednak jeśli jest ktoś z powiatu kto ma swoje drzewo genealogiczne i podejrzewa swoje pokrewieństwo prosimy o kontakt dostanie bazę danych która sięga do 1700r.




Witam jestem wnuczka -Stefani Majewskiej ktora była siostrom rodzona wujka Henryka Udział więc jestem bardzo bliską rodzina interesuje mnie drzewo geoanologiczne naszej rodziny. Alina Paczyńska