To był mecz z gatunku tych, które budują drużynę. Naprzód Jędrzejów po kapitalnej końcówce pokonał Wisłę II Kraków 3:2 i zgarnął bardzo ważne trzy punkty. Choć piłkarze z Jędrzejowa po pierwszej połowie przegrywali 1:2, pokazali charakter, cierpliwość i skuteczność wtedy, gdy najbardziej trzeba było. Na Sportowej zebrało się sporo kibiców – zarówno młodszych, jak i starszych. Były dzieci z szalikami, starsi panowie z radami z trybun, całe rodziny i znajomi zawodników. Mecz miał swój klimat w końcu Naprzód pierwszy raz mierzył się z rezerwami Białej Gwiazdy.
Początek spotkania to minimalna przewaga gości. Wisła dobrze weszła w mecz. W 14. minucie Dawid Olejarka wykorzystał niezdecydowanie obrony KSN i trafił na 0:1. Naprzód odpowiedział jak trzeba. W 27 minucie mieliśmy rzut rożny. Do piłki podszedł Szczepan Krzeszowski. Wrzutka idealna, piłka soczysta bardzo mocno bita. W polu karnym znalazł się Łukasz Kowalski, rzucił się szczupakiem i głową wpakował piłkę do siatki. 1:1 i duża radość wśród miejscowych fanów. Niestety jeszcze przed przerwą goście znowu wyszli na prowadzenie. W 32 minucie Tokarczyk dostał piłkę przed polem karnym, obrócił się i uderzył precyzyjnie – 1:2. Piłkarze Naprzodu mogli wyrównać już trzy minuty później, niestety Maciej Żądło po akcji lewą stroną oddał strzał który odbił się od słupka. Do szatni Naprzód schodził z wynikiem, który nie odzwierciedlał przebiegu gry. Były sytuacje, były akcje, brakowało dokładności lecz do przerwy było 1:2.
W drugiej połowie Naprzód ciągle szukał swoich szans. Trener Marcin Pluta długo nie robił zmian, bo wierzył w skład, który ma na boisku. Zawodnicy pokazali, że mogą grać z Wisłą jak równy z równym pomimo braku pięciu podstawowych graczy. Czas uciekał, emocje rosły lecz w dobrych sytuacjach pudłowali: Żądło, Bażant, Krzywiecki i Krzeszowski. W 86 minucie padła długo wyczekiwana bramka. Rzut karny dla Naprzodu po faulu na Bażancie. Piłkę ustawił Kacper Durda. Strzał pewny, bramkarz bez szans. 2:2 i stadion znów ożył. Ale to, co wydarzyło się chwilę później, przejdzie do historii. Doliczony czas gry. Wisła przedłuża czas i czeka na końcowy gwizdek, Naprzód kontruje. Piłka trafia do Durdy, który wychodzi sam na sam. Nie panikuje. Płaski strzał obok bramkarza i piłka w siatce. Kibice, którzy minutę wcześniej krzyczeli – czemu znów remis, wpadają w euforię – 3:2 dla Jędrzejowa. Radość ogromna, kibice skaczą i krzyczą nareszcie, ławka rezerwowych biegnie do narożnika boiska, trener podnosi ręce do góry w geście triumfu, sędzia gwiazda i koniec, jest pierwsze zwycięstwo Naprzodu w Jędrzejowie w trzeciej lidze w ostatniej akcji meczu.
Naprzód dopisał do tabeli trzy punkty, ale to nie wszystko. Pokazał, że potrafi wygrywać mecze, w których nie wszystko idzie po myśli. Że umie odrabiać straty. Że ma charakter i jakość oraz zawsze gra do końca. Piłkarze Naprzodu przyzwyczaili kibiców do emocji w końcówkach, jednak kilka z takich emocjonujących meczy kończyło się remisem, tym razem trzy oczka zostają w Jędrzejowie. Wisła II to nie była łatwa przeszkoda. Ale z takim podejściem, jakie pokazali dzisiaj piłkarze z Jędrzejowa, można naprawdę powalczyć w tej lidze o coś więcej niż tylko utrzymanie. Trener Marcin Pluta na konferencji prasowej podkreślił, że mimo braku kilku graczy zespół zagrał bardzo dobrze. Gratulujemy zwycięstwa. Szersza relacja foto pojawi się wkrótce.


















