W Jędrzejów kierowcy w środę obserwowali dynamiczne zmiany cen paliw. Rano olej napędowy kosztował 6,19 zł za litr. W ciągu kilku godzin cena wzrosła o niemal złotówkę i około godziny 18 osiągnęła poziom 7,14 zł za litr.
Wieczorem na części stacji diesla już nie było, jednak jak podkreślają przedstawiciele branży – są to przejściowe braki związane z dostawami i zwiększonym zainteresowaniem kierowców. Nie ma informacji o zagrożeniu ciągłości dostaw paliw do regionu.
Benzyna 95 pozostaje dostępna i kosztuje obecnie 6,39 zł za litr.
Wzrost cen to efekt wahań na światowym rynku ropy, związanych z napiętą sytuacją geopolityczną i działaniami militarnymi USA w rejonie Iranu. Takie wydarzenia niemal natychmiast przekładają się na notowania surowca oraz hurtowe ceny paliw w Europie.
Eksperci uspokajają jednak, że mimo chwilowych podwyżek i lokalnych braków nie ma powodów do paniki ani do tankowania „na zapas”. System dostaw paliw w Polsce działa stabilnie, a sytuacja powinna się unormować wraz ze stabilizacją notowań ropy.
Kierowcy powinni spodziewać się w najbliższych dniach dalszych wahań cen, jednak obecnie nic nie wskazuje na to, by paliwa miało zabraknąć w dłuższej perspektywie. Fot. Czytelnik





