Andrzej Świrszcz, dobrze znany miłośnikom biegania w Małogoszczu, szykuje się do kolejnego nietuzinkowego startu. Tym razem kierunek jest wyjątkowy – Republika Południowej Afryki i maraton w Kapsztadzie, uznawany za jeden z najpiękniejszych biegów świata. Bieg odbędzie się 24 maja 2026. Jedno jest pewne – Afryka, dzikie krajobrazy, wysoka temperatura i wymagająca trasa nie robią na nim większego wrażenia. Andrzej nieraz udowadniał już, że najlepiej czuje się właśnie tam, gdzie inni widzą problem. Na swoim koncie ma starty w ekstremalnych warunkach, między innymi w okolicach kół podbiegunowych, a także biegi pod ziemią organizowane w kopalniach. Mróz, upał, ciemność, wiatr czy trudny teren? Dla małogoskiego biegacza to bardziej motywacja niż przeszkoda. Teraz czas na Afrykę i kolejne 42 kilometry w otoczeniu Góry Stołowej oraz oceanu. Start w Kapsztadzie to jednak coś więcej niż pojedynczy wyjazd. To część ambitnego planu, który Andrzej chce zrealizować w ciągu najbliższych lat.
Moim celem jest ukończenie maratonu na każdym kontynencie świata od Europy, przez Afrykę i Amerykę, aż po Antarktydę. W planach jest także udział w najbardziej prestiżowych biegach globu, w tym legendarnym maratonie w Nowym Jorku – mówi biegacz
Znajomi żartują, że patrząc na dotychczasowe wyzwania biegacza, do pełni szczęścia brakuje mu już chyba tylko biegu pod wodą albo maratonu na Marsie. Problem w tym, że takich zawodów jeszcze nikt nie zdążył zorganizować. Znając jednak małogoskiego biegacza, gdy tylko się pojawią pewnie stanie na starcie jako jeden z pierwszych.




