Strona głównaGminyJędrzejówMiał być bramkarzem Naprzodu, a został wicemistrzem olimpijskim w biegach

Miał być bramkarzem Naprzodu, a został wicemistrzem olimpijskim w biegach

Trenował piłkę nożną w Naprzodzie

Mało kto wie, że Tomasz Gawroński swoją sportową przygodę mógł rozpocząć zupełnie inaczej. Zanim pojawiło się bieganie, była piłka nożna. Tomek praktycznie cały czas grał w piłkę i był bramkarzem. Miał być bramkarzem Naprzodu. To właśnie w tej roli widział wtedy swoją sportową przyszłość. Bieganie nie było jeszcze jego planem. Nie trenował go, nie przygotowywał się do zawodów i nie przypuszczał, że kiedyś właśnie ta dyscyplina stanie się tak ważną częścią jego życia.

Wszystko zaczęło się od 700 metrów

31 sierpnia 2006 roku. Tomek ma 14 lat. Jest słoneczny dzień. Na boisku przy ul. Kadłubka, koło cmentarza, gra w piłkę z kolegami. Jest tam również jego sąsiad i kolega Wojtek Wawrzyniec. I właśnie Wojtek namawia Tomka na pierwszy bieg. Pomysł jest prosty – 700 metrów, a czas zostanie zmierzony stoperem. Gdzie ja do biegania, ale namówili mnie – mówi dziś Tomek. Tomek rusza. Biegnie szybko, jak sam wspomina – na maksa. Trasa prowadzi przez ul. Kadłubka, kawałek Kolejowej i Konarskiego, a meta znajduje się na łuku pod boiskiem. Nie ma specjalnych butów. Biegnie w twardych halówkach.

Wojtek zatrzymuje stoper. 2 minuty i 00 sekundy. 700 metrów w 2:00, dobry czas – dodaje Wojtek. Po biegu są zakwasy i bolące mięśnie. Dla 14-latka, który wcześniej praktycznie nie biegał, jest to mocny wysiłek. Ale jest też coś ważniejszego. Tomkowi bieganie się spodobało. I zaczął biegać dla siebie. Gra jeszcze na bramce ale dodatkowo biega. Początkowo nie było wielkich planów. Była po prostu chęć biegania i sprawdzania własnych możliwości. Z czasem pojawiały się kolejne treningi i starty. Tomek próbował różnych dystansów – 800 metrów, 1500 metrów, 5000 metrów, 10 000 metrów. Pojawiły się także biegi przełajowe i górskie.Piłka nożna stopniowo schodziła na dalszy plan, a bieganie zaczynało zajmować coraz więcej miejsca.

Ludzie, których nie można pominąć

Na tej drodze Tomek spotkał wiele osób, które pomagały mu rozwijać sportową pasję. Dzisiaj, po 20 latach, pamięta o nich i podkreśla ich znaczenie. Szczególne podziękowania kieruje do nauczycieli wychowania fizycznego, którzy również mieli swój udział w jego sportowym rozwoju. To właśnie na lekcjach WF młody zawodnik miał pierwszy kontakt z różnymi formami aktywności i mógł rozwijać swoje sportowe możliwości. Tomek dziękuje Józefowi Worobcowi i Piotrowi Żołnie. To oni pomagali mu w początkach kariery i zabierali go na biegi górskie. Dla młodego zawodnika możliwość startowania w nowych miejscach i poznawania kolejnych tras była bardzo ważna. Ważne miejsce w tej historii zajmuje również Aleksander Mazurkiewicz, a także Michał Bąkiewicz, Łukasz Stawiarski. Każdy z tych ludzi pojawił się na innym etapie sportowej drogi Tomka i każdy dołożył swoją cegiełkę do tego, co wydarzyło się później. Nie można oczywiście zapomnieć o Wojtku Wawrzyńcu. To właśnie on 20 lat temu namówił 14-letniego Tomka na pierwszy bieg i zmierzył mu czas. „Wojtek, dziękuję, że namówiłeś mnie na bieg i zmierzyłeś mi czas. Gdybyś mnie wtedy nie namówił, nie wiem, czy dzisiaj bym biegał” – wspomina Tomek.

Od biegów górskich do maratonu

Z czasem bieganie stawało się coraz poważniejsze. Pojawiały się kolejne zawody, coraz dłuższe dystanse i coraz lepsze wyniki. Jednym z ważnych elementów rozwoju były biegi górskie, w których Tomek zdobywał doświadczenie i budował wytrzymałość. Później coraz większą rolę zaczął odgrywać maraton. 42 kilometry i 195 metrów. Dystans, który wymaga nie tylko szybkości, ale przede wszystkim ogromnej wytrzymałości, odpowiedniego przygotowania i mocnej głowy. Tomek właśnie na tym dystansie zaczął odnosić największe sukcesy.

Pierwsze wielkie medale

W 2019 roku podczas Mistrzostw Europy Niesłyszących w Essen Tomek zdobył brązowy medal w maratonie. Był to jeden z ważniejszych momentów jego międzynarodowej kariery. W 2021 roku w Warszawie uzyskał czas 2:33:58, a podczas Mistrzostw Świata Niesłyszących zdobył srebrny medal w maratonie.Było już jasne, że może rywalizować z najlepszymi.

Olimpijskie srebro

Rok 2022. Caxias do Sul w Brazylii. XXIV Letnie Igrzyska Głuchych. Tomek staje na starcie maratonu. 16 lat wcześniej był 14-letnim chłopakiem, który na boisku przy Kadłubka został namówiony przez kolegę na 700 metrów. Teraz walczy o medal największej imprezy sportowej swojej kariery. Tomasz Gawroński zostaje wicemistrzem olimpijskim niesłyszących w maratonie. Zdobywa srebrny medal Igrzysk Głuchych w Caxias do Sul z czasem 2:34:36. Chłopak, który miał być bramkarzem Naprzodu, zostaje olimpijskim medalistą w bieganiu. To właśnie kibice Naprzodu witali Tomka na peronie PKP po jego powrocie do Jędrzejowa ze srebrnym medalem. Jeszcze jako młody chłopak miał być bramkarzem Naprzodu, a teraz wracał do miasta jako wicemistrz olimpijski. Na peronie słychać było okrzyki: „Tomek Gawroński!”. To było wyjątkowe powitanie i piękne nawiązanie do jego sportowych początków związanych z Naprzodem.

Mistrz Europy i Tokio

Tomek nie zatrzymuje się jednak na olimpijskim srebrze. Nadal trenuje i startuje. W 2023 roku podczas Mistrzostw Europy Niesłyszących w Odense zostaje mistrzem Europy w maratonie. Na jego koncie pojawiają się również kolejne medale na krótszych dystansach. W 2025 roku startuje w Igrzyskach Głuchych w Tokio. Tym razem zajmuje szóste miejsce w maratonie, ale jednocześnie ustanawia rekord życiowy – 2:30:50. To pokazuje, jak bardzo zmienił się zawodnik od momentu, kiedy pierwszy raz pobiegł 700 metrów.

20 lat później

31 sierpnia 2026 roku mija dokładnie 20 lat od pierwszego biegu Tomka. Dwadzieścia lat temu był 14-letnim chłopakiem, który miał być bramkarzem Naprzodu. Grał w piłkę, a bieganie było czymś przypadkowym. Jeden kolega namówił go na 700 metrów, drugi raz już nie trzeba było. Dzisiaj jest wicemistrzem olimpijskim, mistrzem Europy, medalistą mistrzostw świata i maratończykiem z rekordem życiowym 2:30:50. Przez te lata Tomek stał się postacią rozpoznawalną nie tylko w Jędrzejowie, ale w całym regionie. Jak sam mówi, coraz częściej spotyka się z sytuacjami, w których ludzie go rozpoznają i podchodzą, żeby zamienić kilka słów. Miejsce w którym Tomek zaczynał:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Reklama -
Szkoła Agnes

Najbardziej polularne